Poniedziałek, 28 września · Mazowsze

Poniedziałek, 28 wrześniaMazowsze

Sprzątaczka z Wilanowa okradała pracodawców. Ukradła 100 tys. zł

Z domu w Wilanowie od kilku miesięcy systematycznie znikała gotówka, aż straty przekroczyły 100 tysięcy złotych. Właściciele, podejrzewając zatrudnioną u nich sprzątaczkę, zamontowali monitoring, który pokazał, jak kobieta przeszukuje pomieszczenia i meble podczas ich nieobecności. Sprawą zajęła się policja z Wilanowa, a 36-latka usłyszała już zarzuty.

Kamera monitoringu w domu jednorodzinnym, symbolizująca nagranie, które ujawniło kradzież
Ilustracja AI
36-letnia kobieta zatrudniona do sprzątania domu w Wilanowie przez kilka miesięcy okradała pracodawców z gotówki. / Ilustracja / Muse Image

Z domu w Wilanowie od kilku miesięcy systematycznie znikała gotówka, a właściciele długo nie potrafili ustalić, co się z nią dzieje. Kiedy straty przekroczyły 100 tysięcy złotych, zdecydowali się zainstalować monitoring, który miał rozwiązać zagadkę.

Podejrzenia domowników padły na 36-letnią kobietę zatrudnioną do sprzątania domu. Nagrania z kamer pokazały, że podczas nieobecności właścicieli kobieta przeszukiwała pomieszczenia i meble, szukając ukrytej gotówki. Na tej podstawie sprawę zgłoszono policjantom z Wilanowa.

Kobieta oddała część pieniędzy dobrowolnie

Funkcjonariusze zatrzymali sprzątaczkę i przeszukali jej mieszkanie. Jak podaje portal ewarszawa.pl, podczas interwencji kobieta dobrowolnie oddała część gotówki, a policjanci zabezpieczyli u niej dodatkowe sumy w złotówkach oraz walutach obcych, które według ustaleń śledczych mogły pochodzić z kradzieży. Według informacji portalu informator-stolicy.pl skradzione pieniądze miały służyć jej do regulowania własnych zobowiązań finansowych.

36-latka usłyszała już zarzuty kradzieży. Za ten czyn grozi jej do pięciu lat pozbawienia wolności, a sprawa trafi teraz do sądu.

Straty narastały miesiącami

Z relacji poszkodowanych wynika, że proceder trwał długo, zanim udało się go ujawnić. Początkowo z domu znikały niewielkie kwoty, których brak trudno było jednoznacznie powiązać z konkretną osobą. Dopiero gdy straty zaczęły systematycznie rosnąć, sięgając ostatecznie ponad 100 tysięcy złotych, właściciele zdecydowali się na zainstalowanie kamer, które dostarczyły dowodów w sprawie.

Źródła

Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Warszawie.

Najnowsze

Wszystkie

Saska Kępa: mieszkańcy wolą droższe abonamenty parkingowe

Samorząd

Ruszy budowa osiedla w miejscu Ursynowskiego Fortepianu

Gospodarka

Komitet ds. Port Polska ma przygotować Warszawę na CPK

Samorząd

Osiedle bez szkoły w Janczewicach pod Warszawą budzi spory

Wydarzenia

Studentka wzięła chwilówkę na laptop, spłaca 25 tys. zł długu

Gospodarka

Winda znów nie działa. Chaos na przesiadce Służewiec trwa

Samorząd

„Niebionka na pętli” — brawurowy debiut o dorastaniu w cieniu bloku

Kultura
AI

87. rocznica Polskiego Państwa Podziemnego w Warszawie

Kultura

Warszawa z lotu ptaka