Referendum ws. Trzaskowskiego nie odbędzie się. Zabrakło głosów
Maciej Wilk, inicjator referendum w sprawie odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, ogłosił w poniedziałek, 28 września, że zbiórka podpisów zakończyła się niepowodzeniem. Zebrano 111 tys. podpisów przy wymaganym progu ok. 132 tys. Referendum się nie odbędzie, a Wilk nie złoży dokumentów u komisarza wyborczego.
Zbiórka podpisów pod referendum w sprawie odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego zakończyła się porażką organizatorów. Maciej Wilk, inicjator akcji, ogłosił w poniedziałek, 28 września, że zebrano 111 tys. podpisów – zbyt mało, by referendum mogło się odbyć.
Wynik ogłoszono przy kinie Muranów
Konferencję, na której podano wynik zbiórki, zorganizowano na skwerze przed kinem Muranów – w tym samym miejscu, w którym Wilk rozpoczął inicjatywę referendalną dwa miesiące wcześniej. Tuż przed jej rozpoczęciem jedna z wolontariuszek przekazała mu ostatni plik kartek z podpisami. Ostateczny bilans zbiórki, prowadzonej przez 60 dni, to 111 tys. podpisów – przy progu wymaganym do przeprowadzenia referendum wynoszącym około 132 tys. ważnych podpisów mieszkańców uprawnionych do głosowania.
Wilk zapowiedział, że nie złoży zebranych podpisów u komisarza wyborczego. Oznacza to, że dokładna, oficjalnie zweryfikowana liczba podpisów nigdy nie zostanie ustalona – podany wynik pozostaje deklaracją organizatorów, niezweryfikowaną w formalnym trybie.
Piętnaście tysięcy godzin pracy wolontariuszy
Według organizatorów w zbiórkę zaangażowano łącznie około 15 tys. godzin pracy wolontariuszy, którzy przez dwa miesiące zbierali podpisy niezależnie od pogody – w upale i w deszczu. Do ważności liczyły się wyłącznie podpisy zarejestrowanych warszawskich wyborców, bez błędów w numerach PESEL czy adresach zamieszkania.
Inicjatywa nie uzyskała oficjalnego poparcia żadnej partii politycznej. Poseł Sebastian Kaleta z Prawa i Sprawiedliwości deklarował, że partia włączy się w kampanię referendalną dopiero po zebraniu wymaganej liczby podpisów – do czego ostatecznie nie doszło. Wniosek o referendum podpisali wcześniej także politycy Jarosław Krajewski i Paweł Lisiecki. Nieformalnie inicjatywę wspierali natomiast Grzegorz Braun i Janusz Korwin-Mikke.
Mimo niepowodzenia Wilk ocenił, że akcja nie poszła na marne, wskazując na większą aktywność władz miasta w niektórych sprawach, które wcześniej uchodziły za trudne do rozwiązania. Referendum w obecnej formie nie odbędzie się – bez dostarczenia podpisów do komisarza wyborczego formalna procedura nie zostanie uruchomiona.
Źródła
- Gazeta Stołeczna – Referendum w Warszawie. “W upale i w deszczu wolontariusze zbierali te podpisy”, ale nie uzbierali
- ewarszawa.pl – Koniec zbiórki podpisów w sprawie referendum dot. odwołania Rafała Trzaskowskiego ze stanowiska prezydenta Warszawy. Wilk ogłosił wyniki
- Wprost – Rafał Trzaskowski zostanie odwołany? Politycy KO i PiS zabrali głos
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Warszawie.
Powiązane materiały
Referendum w Warszawie nie odbędzie się. Zabrakło 21 tys. podpisów
Stołeczna Operacja Referendalna, kierowana przez Macieja Wilka, nie zebrała wystarczającej liczby podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Warszawy. Zamiast wymaganych 132 tys. podpisów uzbierano 111 tys. Rafał Trzaskowski odniósł się do zakończenia dwumiesięcznej zbiórki na portalu X.
Komitet ds. Port Polska ma przygotować Warszawę na CPK
Rafał Trzaskowski powołał komitet sterujący, który ma koordynować przygotowania Warszawy do budowy Portu Polska w Baranowie. W skład zespołu wejdą dyrektorzy kluczowych biur ratusza oraz burmistrz Włoch, dzielnicy, w której znajduje się Lotnisko Chopina. Powstanie gigantycznego węzła komunikacyjnego – lotniska, dworca kolejowego i połączenia z autostradą – będzie miało konsekwencje dla całego miasta, od przyszłości Okęcia po dowóz setek tysięcy pasażerów dziennie.
Saska Kępa: mieszkańcy wolą droższe abonamenty parkingowe
Kilkanaście dni temu na Saskiej Kępie przybyło 17 parkomatów, a wraz z nimi ponad 900 płatnych miejsc postojowych. Zarząd Dróg Miejskich zauważył nietypowe zjawisko: mieszkańcy tej części Warszawy znacznie częściej niż w innych rejonach strefy sięgają po droższy abonament obszarowy, mimo że tańsza opcja kosztuje dwadzieścia razy mniej.