Areszt dla 66-latka podejrzanego o zamach na Tuska
Sąd zdecydował o areszcie dla 66-letniego Krzysztofa N., podejrzanego o przygotowywanie zamachu na premiera Donalda Tuska i ministra obrony Władysława Kosiniak-Kamysza. Prokuratura postawiła mu dziewięć zarzutów, w tym planowanie siłowego obalenia władz państwowych, za co grozi do 15 lat więzienia. W jego mieszkaniu znaleziono przedmioty przypominające granaty oraz listę osób, z którymi się kontaktował.

Sąd zdecydował o zastosowaniu aresztu wobec Krzysztofa N., 66-letniego mężczyzny zatrzymanego we Wrocławiu i podejrzanego o przygotowywanie zamachu na premiera Donalda Tuska oraz ministra obrony Władysława Kosiniak-Kamysza. Prokuratura postawiła mu dziewięć zarzutów, o czym poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba.
Dziewięć zarzutów, do 15 lat za obalenie władz
Najpoważniejszy z zarzutów dotyczy planowania siłowego obalenia władz państwowych — za ten czyn podejrzanemu grozi do 15 lat więzienia. Pozostałe zarzuty obejmują publikowanie w internecie treści nawołujących do przemocy, propagowanie wojny napastniczej oraz nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym, rasowym i politycznym. Krzysztof N. nie przyznał się do żadnego z czynów i odmówił składania wyjaśnień, powołując się przy tym na liczne schorzenia fizyczne i psychiczne.
Granaty, broń i lista kontaktów w mieszkaniu
W trakcie przeszukania miejsca zamieszkania podejrzanego służby zabezpieczyły kilkanaście niebezpiecznych przedmiotów przypominających granaty, sprzęt informatyczny oraz przedmioty przypominające broń, wstępnie zakwalifikowane jako broń alarmowa lub pneumatyczna. Funkcjonariusze znaleźli też listę osób, które kontaktowały się z 66-latkiem. Jak przekazał prokurator Skiba, wstępna opinia jest taka, że znalezione przedmioty to improwizowane materiały, urządzenia wybuchowe podobne do granatów odłamkowych — te ustalenia mają zostać zweryfikowane w drodze eksperymentu procesowego.
Plan czterech oddziałów i grupa licząca kilkaset osób
Z ustaleń śledczych wynika, że zatrzymany dążył do sformowania radykalnej formacji mającej składać się z czterech oddziałów. Z nagrania przejrzanego przez śledczych wynika, że podejrzany stworzył grupę liczącą kilkaset osób. Minister spraw wewnętrznych Marcin Kierwiński powiedział telewizji TVP, że mężczyzna był bardzo aktywny w grupach promujących ekstremalne poglądy.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie ocenił sprawę w ten sposób: „Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że mamy do czynienia z jakimś gangiem Olsena, ale biorąc pod uwagę fakty, sprawa wydaje się dość poważna”.
Śledczy łączą sprawę z postępowaniem w Kielcach
Choć wstępne analizy nie wskazują na inspirację ze strony zagranicznych służb, prokuratura łączy sprawę z wcześniejszym postępowaniem prowadzonym w Kielcach. Nie wiadomo jeszcze, na jak długo sąd zastosował areszt wobec podejrzanego ani ile dokładnie osób figurowało na znalezionej u niego liście kontaktów.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Warszawie.
Powiązane materiały
Dyrektorka z Mokotowa: szkoła nie jest gotowa na atak
Dyrektorka podstawówki z Mokotowa mówi otwarcie, że nauczyciele nie są przygotowani przez antyterrorystów do reagowania na zagrożenie atakiem, a jedyne takie szkolenie w jej szkole okazało się nieprzydatne. Jej słowa padają tydzień po serii ataków nożowników w szkołach na Mazowszu, w tym w stolicy, gdzie w sobotę raniono trzy osoby.
Lekarz Dawid K. z zarzutami w sprawie Szpitala Południowego
We wtorek 6 października prokuratorzy z Prokuratury Okręgowej w Warszawie przesłuchiwali przez wiele godzin lekarza i byłego radnego Dawida K., znanego z afery wokół Szpitala Południowego. Jak nieoficjalnie ustaliło Radio ZET, mężczyzna usłyszał zarzuty w jednym z prowadzonych postępowań. Potwierdził to jego pełnomocnik, mecenas Jacek Dubois, nie zdradzając jednak szczegółów z uwagi na tajemnicę śledztwa.
Hydraulik oskarżony o sześć zabójstw seniorek w Warszawie
Prokuratura Okręgowa w Warszawie zarzuca hydraulikowi Michałowi P. zabójstwo sześciu starszych kobiet na tle rabunkowym. Zbrodnie miały być popełnione w Śródmieściu, na Ochocie i na Ursynowie. Śledczy analizują też dawne zgony seniorów z Warszawy, które wcześniej nie budziły podejrzeń funkcjonariuszy. Zarzuty nie zostały potwierdzone prawomocnym wyrokiem sądu.