Wtorek, 20 października · Mazowsze

Wtorek, 20 październikaMazowsze

Lokal po BUWBARze wraca do UW, kwestia stołówki otwarta

Przestrzeń po zamkniętym BUWBARze w Bibliotece Uniwersyteckiej wróciła do dyspozycji Uniwersytetu Warszawskiego. Uczelnia potwierdza, że lokal przy ul. Dobrej nadal ma pozostać gastronomiczny, ale na razie nie ogłosi konkursu na nowego operatora. Dla studentów i pracowników UW to kolejny etap sprawy, która zaczęła się protestami wokół cen jedzenia w drogim „foodhallu premium”.

Pusta przestrzeń gastronomiczna po BUWBARze w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie
Ilustracja AI
Lokal po BUWBARze jest ponownie w dyspozycji UW, które analizuje możliwości jego zagospodarowania. / Ilustracja / Muse Image

Lokal, w którym jeszcze wiosną działał BUWBAR, wrócił do dyspozycji Uniwersytetu Warszawskiego. Jak informuje dr Anna Modzelewska, rzeczniczka prasowa UW, przestrzeń nadal ma pozostać gastronomiczna, a uczelnia analizuje możliwości jej dalszego zagospodarowania.

Konkursu na operatora na razie nie będzie

„Na tym etapie nie planujemy ogłoszenia nowego konkursu” – przekazała „Wyborczej” rzeczniczka UW. To oznacza, że przestrzeń przy ul. Dobrej, pusta od czerwca, jeszcze jakiś czas pozostanie bez stałego najemcy.

Czytaj teżLinia PKP do Modlina: Skanska zbuduje ją za 367 mln zł

Lokal, znany jako „foodhall premium dla inteligentnych studentów, którzy będą rządzić Polską”, działał zaledwie miesiąc. Otwarto go 29 kwietnia w Bibliotece Uniwersyteckiej (BUW), a zamknięcie nastąpiło, jeszcze zanim zdążył się na dobre rozkręcić.

Spór o ceny wybuchł jeszcze przed zamknięciem

Działalność BUWBARu od początku wywoływała kontrowersje. W lokalu obowiązywały zniżki dla studentów, zupa kosztowała 6 zł, a lunche zaczynały się od 19 zł, jak podawała uczelnia w stanowisku przekazanym money.pl. Związek OZZ Inicjatywa Pracownicza zwracał jednak uwagę, że część dań kosztowała 40–50 zł, a jedna stołówka ma obsługiwać ponad 35 tys. studentów i kilka tysięcy pracowników. Około 300 metrów od BUWBARu działa dotowana stołówka, gdzie obiad abonamentowy kosztuje 17 zł.

Napięcia doprowadziły do protestów wokół lokalu. UW poinformowało, że przekazało policji materiały z monitoringu, by pomóc zidentyfikować osoby odpowiedzialne za zniszczenia, a jedna z osób pracujących w BUWBARze miała wymagać hospitalizacji w związku z tymi wydarzeniami.

Związek Inicjatywa Pracownicza twierdzi, że za zamknięciem lokalu stoi porażka outsourcingu, przed którą ostrzegał wcześniej. Ponad 300 pracowników i doktorantów UW zaapelowało do rektora o otwarcie w tym miejscu publicznej stołówki, argumentując w liście otwartym, że jedna stołówka na ponad 42 tysiące osób to zdecydowanie za mało.

Nie wiadomo, kiedy uczelnia podejmie decyzję o dalszym zagospodarowaniu przestrzeni przy ul. Dobrej. Niejasne pozostaje też, kto faktycznie prowadził BUWBAR i co stało się z operatorem po zamknięciu lokalu.

Źródła

Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Warszawie.

Więcej z działu Samorząd

Cały dział

Piaseczno: burmistrz odwołał dwóch wiceburmistrzów

AI

Pruszków kupił pałac Teichfelda od dewelopera za 3 mln zł

177-metrowy wieżowiec w miejscu dawnej Emilii w Warszawie

AI

Warszawa: tramwaje wracają na trasę po awarii sieci trakcyjnej

Najnowsze

Wszystkie

Abp Galbas: Kościół broni wolności w 42. rocznicę śmierci Popiełuszki

Kultura
AI

Robot rozbiera 200-metrowy komin w EC Siekierki

Gospodarka

Rodacy Kamraci złożyli wieniec na Grobie Nieznanego Żołnierza

Bezpieczeństwo
AI

Policja zna sprawcę ataku na Czerniakowskiej w Warszawie

Bezpieczeństwo

Pożar domku letniskowego w Grądach. Strażacy znaleźli ciało

Bezpieczeństwo

Rozwiązane klasy w szkole dla dzieci z autyzmem na Białołęce

Wydarzenia

Poród w łazience Międzyleskiego: areszt dla partnera niewydany

Bezpieczeństwo

Kamienica „Pod Gigantami” znów olśniewa po remoncie fasady

Kultura

Warszawa z lotu ptaka