Czynsze w warszawskich spółdzielniach rosną nawet o 2 tys. zł
Mieszkańcy spółdzielni mieszkaniowych w Warszawie, m.in. „Merkury” na Kabatach i „Bródno”, zgłaszają podwyżki czynszu sięgające nawet prawie 2 tys. zł. Rachunki rosną o setki złotych, a lokatorzy skarżą się, że za wyższymi opłatami nie idą remonty. Chcą wiedzieć, ile pieniędzy zgromadzono na funduszach remontowych i na co trafiają miesięczne wpłaty.

„Szaleństwo” - tak mieszkanka Kabat komentuje podwyżkę czynszu o 1,8 tys. zł, jaką otrzymała w spółdzielni „Merkury”. To nie jedyny taki przypadek w Warszawie - w kilku spółdzielniach mieszkaniowych opłaty wzrosły nawet o prawie 2 tys. zł.
Rachunki rosną o setki złotych, czasem o prawie dwa tysiące
Jak informuje Gazeta Stołeczna, w warszawskich spółdzielniach rachunki zwiększają się o setki złotych, a w przypadku dużych mieszkań - nawet o prawie dwa tysiące złotych miesięcznie. Skala podwyżek różni się w zależności od spółdzielni i metrażu lokalu. Mieszkanka Mokotowa skarży się, że czynsz ciągle wzrasta, a remontów nie było od lat. Podobne doświadczenia ma członek spółdzielni „Bródno”, który za 38-metrowe mieszkanie płaci tyle, co rodzina za 80 metrów na Pradze.
Dlaczego spółdzielnie podnoszą opłaty
Podwyżki czynszu w spółdzielniach mieszkaniowych w całej Polsce wiązane są ze wzrostem płacy minimalnej, wygaszaniem osłon na ceny energii oraz rosnącymi kosztami remontów. Skala zmian bywa znacząca - w warszawskiej spółdzielni mieszkaniowej „Domhut” opłata eksploatacyjna wzrosła od października z 1,9 zł do 2,5 zł za metr kwadratowy, jak podał money.pl 3 października 2026 r.
Mieszkańcy pytają o fundusze remontowe
Lokatorzy chcą wiedzieć, ile pieniędzy zgromadzono na funduszach remontowych, jak naliczane są opłaty i na co trafiają środki wpłacane co miesiąc. Zamiast jasnych odpowiedzi słyszą urzędowe formułki albo są odsyłani od jednego pracownika do drugiego. Skarżą się, że podwyżkom czynszu nie idą w parze remonty budynków.
Reakcje zarządów spółdzielni bywają różne - w przypadku SBM „Merkury” rada nadzorcza po wnioskach mieszkańców przesunęła planowaną na październik podwyżkę opłat zależnych od spółdzielni na styczeń 2027 r., jak podał bezprawnik.pl. Nie wiadomo, jakie stanowisko wobec zarzutów mieszkańców zajmują obecnie zarządy spółdzielni „Merkury” i „Bródno” - w tych dwóch konkretnych przypadkach ich reakcji nie podano.
Otwarte pozostaje też, z jakim wyprzedzeniem i w jakiej formie spółdzielnia musi zawiadomić mieszkańców o podwyżce opłat.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Warszawie.
Powiązane materiały
Mokotowianin sprząta Jeziorko Czerniakowskie z SUP-a
Michał Żurawski, 31-letni informatyk mieszkający na Mokotowie, od kilku miesięcy na własną rękę sprząta Jeziorko Czerniakowskie. Robi to, wiosłując na stojąco na dmuchanej desce SUP. Z wody wyławiał nie tylko butelki i opakowania, ale też garnek, znak drogowy, sedes, a nawet praktycznie nowy wędkarski fotel zawinięty w folię.
Kierowca Porsche uderzył kobietę po Czerniakowskiej na Mokotowie
W czwartek 15 października, około 10:40, na skrzyżowaniu ulicy Czerniakowskiej i aleji Witosa na Mokotowie kierowca Porsche zajechał drogę innemu samochodowi, wysiadł i uderzył jadącą nim 66-letnią pasażerkę. Nie doszło do kolizji między pojazdami, a napastnik zdążył odjechać, zanim na miejsce przyjechała policja. Sprawa dotyczy agresji drogowej wobec osób, które zareagowały na sposób jazdy kierowcy Porsche.
Dyrektorka z Mokotowa: szkoła nie jest gotowa na atak
Dyrektorka podstawówki z Mokotowa mówi otwarcie, że nauczyciele nie są przygotowani przez antyterrorystów do reagowania na zagrożenie atakiem, a jedyne takie szkolenie w jej szkole okazało się nieprzydatne. Jej słowa padają tydzień po serii ataków nożowników w szkołach na Mazowszu, w tym w stolicy, gdzie w sobotę raniono trzy osoby.