Pruszków kupił pałac Teichfelda od dewelopera za 3 mln zł
We wtorek, 13 października, prezydent Pruszkowa Piotr Bąk podpisał akt notarialny zakupu pałacu Teichfelda od spółki deweloperskiej Longbridge. Miasto zapłaciło za zabytek 3 mln zł oraz dodatkowe 5 tys. zł za artefakty związane z budynkiem. To jedyna zachowana pamiątka po XIX-wiecznej fabryce fajansu, która stała w centrum miasta.

Akt notarialny we wtorek, 13 października, podpisał prezydent Pruszkowa Piotr Bąk. Od tego dnia niszczejący dotąd zabytek u zbiegu Alei Armii Krajowej i ulicy Bolesława Prusa formalnie należy do miasta, a nie do prywatnego dewelopera.
Miasto zapłaciło 3 mln zł, wcześniej żądano nawet 10 mln
Za pałac Teichfelda miasto zapłaciło spółce deweloperskiej Longbridge 3 mln zł, do tego doszło 5 tys. zł za artefakty związane z budynkiem. Transakcję poprzedziła zgoda radnych podjęta na XXVII Sesji Rady Miasta Pruszkowa. Jak twierdzi były wiceprezydent Konrad Sipiera, wcześniej właściciel miał oczekiwać za nieruchomość około 10 mln zł. Nieruchomość o powierzchni ponad 3 tys. mkw. wyceniono w operacie szacunkowym na blisko 6 mln zł, czyli niemal dwukrotnie więcej, niż ostatecznie zapłaciło miasto.
Jedyny ślad po fabryce fajansu
Pałac jest dziś jedynym istniejącym budynkiem dawnych Zakładów Porcelitu Stołowego „Pruszków”. Fabrykę fajansu, przy której powstała rezydencja, założyli w 1872 roku Jakub Teichfeld i Ludwik Asterblum. Do rejestru zabytków budynek wpisano w 1976 roku. Teren po fabryce kupiła w 2005 r. od syndyka firma deweloperska — to właśnie ten moment krytycy wskazują jako chwilę, w której miasto mogło przejąć pałac na korzystniejszych warunkach.
Budynek jest częściowo podpiwniczony, ma dwie kondygnacje nadziemne oraz dodatkowe piętro w wieżyczce od strony południowej. Mimo złego stanu technicznego zachowało się w nim około 90 procent oryginalnej stolarki okiennej i drzwiowej.
Część mieszkańców pyta, dlaczego miasto musiało płacić
Nie wszyscy mieszkańcy Pruszkowa zgadzają się z decyzją o zakupie. Część z nich uważa, że obiekt powinien trafić w ręce samorządu bezpłatnie, argumentując, że „miasto powinno mieć go za darmo”. Zwolennicy transakcji wskazują z kolei, że niższa niż wycena cena zakupu wynika właśnie ze złego stanu technicznego budynku.
Jaka funkcja czeka pałac po remoncie, nie jest jeszcze ostatecznie przesądzone. Dokumenty zakupu wskazują cele publiczne: kulturę, edukację, działalność społeczną, turystykę i promocję dziedzictwa historycznego Pruszkowa. Po remoncie obiekt ma służyć lokalnej społeczności jako przestrzeń dedykowana działalności kulturalnej, edukacyjnej oraz inicjatywom społecznym.
Nie wiadomo jeszcze, ile będzie kosztować remont pałacu ani kiedy prace się zakończą — miasto nie podało na razie szacunkowego kosztorysu.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Warszawie.
Powiązane materiały
WKD przed 100-leciem: plan kursów do dworca PKP w Pruszkowie
Warszawska Kolej Dojazdowa zaczęła przygotowania do 100. rocznicy istnienia. Przy stacji Komorów odsłonięto logo obchodów, a organizatorzy zapowiedzieli imprezy i atrakcje dla mieszkańców w najbliższych miesiącach. Jak informuje Gazeta Stołeczna, spółka podsumowuje też wielomilionowe inwestycje z funduszy europejskich w bezpieczeństwo i płynność ruchu, a wśród nowych pomysłów jest przedłużenie kursów do dworca PKP w Pruszkowie.
177-metrowy wieżowiec w miejscu dawnej Emilii w Warszawie
Na miejscu rozebranego pawilonu meblowego Emilia przy ulicy Emilii Plater w centrum Warszawy będzie mógł powstać wieżowiec wysoki na 177 metrów. Taką możliwość przewiduje projekt planu zagospodarowania rejonu Dworca Centralnego. To duża zmiana w porównaniu z propozycją sprzed roku, gdy miasto chciało w tym miejscu niskiej, 35-metrowej zabudowy.
Warszawa: tramwaje wracają na trasę po awarii sieci trakcyjnej
Warszawski Zarząd Transportu Miejskiego poinformował, że po uszkodzeniu sieci trakcyjnej w rejonie skrzyżowania Al. Niepodległości z ulicą Nowowiejską utrudnienia na siedmiu liniach tramwajowych się zakończyły. W godzinach porannych tramwaje nie mogły kursować normalnie, a ZTM uruchomił zastępczą linię autobusową między Rondem ONZ a stacją Metro Pole Mokotowskie.