Środa, 30 września · Mazowsze

Środa, 30 wrześniaMazowsze

Milik złamał przepisy przy policji. Sprawa trafi do sądu

Arkadiusz Milik, kierując Mercedesem klasy G przez centrum Warszawy, przejechał przez podwójną linię ciągłą i wyprzedził samochody stojące przed przejściem dla pieszych na oczach policyjnego patrolu. Mundurowi zatrzymali piłkarza, ale zakończyli interwencję pouczeniem, bez mandatu i punktów karnych. Po nagłośnieniu sprawy przez media warszawska policja poinformowała, że materiał trafi do sądu.

Arkadiusz Milik przejechał przez podwójną linię ciągłą i wyprzedził stojące samochody na przejściu dla pieszych w centrum Warszawy — na oczach policyjnego patrolu. Do zdarzenia doszło 25 września po godzinie 12, a mundurowi mieli je zauważyć niemal od razu.

Piłkarz zatrzymany, ale bez mandatu

Prowadzący Mercedesa klasy G piłkarz jechał w korku w rejonie placu Powstańców Warszawy. W pewnym momencie przejechał przez podwójną linię ciągłą, a następnie wyprzedził inne pojazdy stojące bezpośrednio przed przejściem dla pieszych. Znajdujący się w pobliżu patrol policji włączył sygnały i ruszył za kierowcą.

Czytaj teżAwaria kabla sparaliżowała pociągi na trasie Wileńska–Zielonka

Interwencja, jak wynika z relacji medialnych, trwała krótko. Policjanci zatrzymali Milika, przeprowadzili z nim rozmowę i na tym zakończyli sprawę — bez mandatu i bez punktów karnych. Zastosowali artykuł 41 Kodeksu wykroczeń, który pozwala ograniczyć reakcję do ustnego zwrócenia uwagi, jeśli funkcjonariusz uzna to za wystarczające. Sprawę ujawnił portal „Fakt”, publikując nagranie z przebiegu zdarzenia.

Według doniesień medialnych kilka skrzyżowań dalej piłkarz miał jeszcze przejechać przez skrzyżowanie na czerwonym świetle.

Za wykroczenia groziły wysokie kary

Same wykroczenia, których dopuścił się kierowca, są w przepisach ruchu drogowego traktowane surowo. Za wyprzedzanie na przejściu dla pieszych grozi mandat w wysokości 1500 zł i 15 punktów karnych, a za przejazd przez podwójną linię ciągłą — dodatkowe 200 zł i 5 punktów. Łącznie kierowca mógłby stracić prawo jazdy niemal od razu, biorąc pod uwagę limit punktów karnych.

Policja: sprawa trafi do sądu

Po nagłośnieniu tematu przez media warszawska policja wydała komunikat. Jak poinformowano, komendant rejonowy po przeanalizowaniu dokumentacji interwencji podjął decyzję o przeprowadzeniu dalszych czynności w sprawie wykroczeń przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w ruchu drogowym. Zabezpieczone przez funkcjonariuszy nagranie ze zdarzenia ma być podstawą do skierowania do sądu wniosku o ukaranie kierowcy.

To oznacza, że mimo wcześniejszego pouczenia na miejscu, sprawa nie zostanie zamknięta — decyzję o ewentualnej karze dla Milika podejmie teraz sąd.

Źródła

Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Warszawie.

Więcej z działu Bezpieczeństwo

Cały dział

Strażnik Kampinoskiego Parku wycelował broń w spacerowiczów

Wypadek autokaru z dziećmi pod Grodziskiem Mazowieckim

Afera Collegium Humanum: zatrzymano 11 osób, w tym byłych władz uczelni

Karambol pięciu pojazdów na DK79 w Pilawie, kierowca zakleszczony

Najnowsze

Wszystkie

Marymont: skarpa osuwa się przy kościele, obok apartamentowiec

Samorząd
AI

Fundacja For Their Kids: kobiety oskarżają Barbarę Błaszak

Wydarzenia
AI

Barbara Błaszak: kim jest „ekspertka” z fundacji For Their Kids

Wydarzenia

Klub PiS w Sejmiku Mazowsza rozpadł się. Powstał Rozwój Plus

Samorząd
AI

Warszawa liderem Indeksu Zdrowych Miast 2026 wśród metropolii

Samorząd
AI

Modlin z rekordowym zyskiem, Ryanair podwaja ruch na lotnisku

Gospodarka

Aldona Machnowska-Góra wicedyrektorką NCK od 6 października

Kultura
AI

Sekretne komnaty Gierka do zwiedzania na Zamku Królewskim

Kultura

Warszawa z lotu ptaka