Środa, 7 października · Mazowsze

Środa, 7 październikaMazowsze

Chciał niższego czynszu na Woli, dostał w twarz i groźby

Stanisław Nawrocki, najemca mieszkania w bloku na Woli, po prośbie o obniżkę czynszu usłyszał groźby i został uderzony w twarz, a mieszkanie zostało odcięte od wody. Z zawodu zajmuje się nieruchomościami i swój spór chciał prowadzić wyłącznie na piśmie, ale jak twierdzi, policja stwierdziła, że „nic się nie da zrobić”.

Spór o wysokość czynszu za mieszkanie w bloku na Woli zakończył się dla najemcy groźbami, pobiciem i odcięciem wody. Stanisław Nawrocki, który poprosił wynajmujących o obniżkę opłaty, relacjonuje, że po zgłoszeniu sprawy na policję usłyszał, że funkcjonariusze „nic nie mogą zrobić”.

Zawodowo zajmuje się nieruchomościami, w sporze liczył na procedurę

Nawrocki, urodzony w 1999 roku, ma polskie obywatelstwo, choć pochodzi z Białorusi i mówi z wyraźnym wschodnim akcentem. W Polsce żyje od dziewięciu lat, a w Warszawie – od sześciu. Zawodowo prowadzi własną firmę działającą na rynku nieruchomości, dlatego konflikty między właścicielami i najemcami nie są dla niego nowością. Jak opowiada, w swojej pracy widział najemców zalegających z czynszem na kwoty rzędu 50 tys. zł, ale też właścicieli, którzy bez podstawy zatrzymywali kaucje w wysokości 20–30 tys. zł. Właśnie dlatego, gdy sam stał się stroną sporu o czynsz, chciał prowadzić go „wyłącznie na piśmie i zgodnie z procedurą”.

Czytaj teżDriftował BMW przy S8 w Karpinie. Auto odjechało na lawecie

Groźby, uderzenie w twarz i odcięta woda

Mimo takiego podejścia spór przybrał, według relacji Nawrockiego, zupełnie inny obrót. Po jego prośbie o obniżkę czynszu wynajmujący mieli zagrozić, że będą „codziennie go nachodzić”, a sprawa skończyła się napaścią fizyczną i odcięciem dostępu do wody w wynajmowanym lokalu. Mężczyzna podkreśla, że z podobną sytuacją nie zetknął się nigdy wcześniej – ani we własnym życiu, ani w pracy zawodowej przy obsłudze klientów rynku nieruchomości.

Policja: nic się nie da zrobić

Poszkodowany zgłosił sprawę na policję, licząc na interwencję wobec użytej wobec niego przemocy i odcięcia mediów. Według jego relacji funkcjonariusze stwierdzili, że w tej sytuacji nic nie da się zrobić. Tymczasem polskie prawo wyraźnie zakazuje takich działań: zgodnie z art. 191 § 1a Kodeksu karnego, uporczywe stosowanie przemocy innego rodzaju – w tym odcięcie wody, gazu czy prądu w celu wymuszenia określonego zachowania lokatora – jest przestępstwem zagrożonym karą do 3 lat więzienia. Przepis ten wprowadzono w 2016 roku, by objąć ochroną najemców także przed pośrednimi formami nacisku, takimi jak odłączanie mediów czy blokowanie dostępu do lokalu.

W praktyce ściganie takich czynów bywa jednak rzadkością – postępowanie wymaga wniosku poszkodowanego, a sądy niekiedy uznają czyn za „znikomo szkodliwy społecznie”, co utrudnia skuteczne dochodzenie odpowiedzialności wynajmujących.

Źródła

Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Warszawie.

Więcej z działu Bezpieczeństwo

Cały dział
AI

Collegium Humanum: proces 23 oskarżonych rusza w Warszawie

AI

Oszustwo transportowe na milion euro. Czterech zatrzymanych

Zabójstwo w Mrozach: podejrzana niepoczytalna, bez więzienia

Hydraulik oskarżony o sześć zabójstw seniorek w Warszawie

Najnowsze

Wszystkie

Czerwona fala na trasie z Tarchomina. Winne 64 sygnalizatory

Samorząd
AI

Przetarg na DW 721 między Piasecznem a Lesznowolą

Samorząd

Korki w Śródmieściu: remonty Koszykowej i Wisłostrady

Samorząd

Dziki w Warszawie: sejmik zezwolił na odstrzał bez limitu

Samorząd
AI

Stacja Wola: mieszkania za niemal 30 tys. zł za m kw. przy Alei Prymasa Tysiąclecia

Gospodarka
AI

Nowa Księgarnia Uniwersytecka przy Krakowskim Przedmieściu

Kultura
AI

Zarzuty dla kierowcy autobusu 186 po wypadku na Ochocie

Bezpieczeństwo
AI

Zabójca ratownika z Siedlec skazany na 30 lat więzienia

Bezpieczeństwo

Warszawa z lotu ptaka