Chciał niższego czynszu na Woli, dostał w twarz i groźby
Stanisław Nawrocki, najemca mieszkania w bloku na Woli, po prośbie o obniżkę czynszu usłyszał groźby i został uderzony w twarz, a mieszkanie zostało odcięte od wody. Z zawodu zajmuje się nieruchomościami i swój spór chciał prowadzić wyłącznie na piśmie, ale jak twierdzi, policja stwierdziła, że „nic się nie da zrobić”.
Spór o wysokość czynszu za mieszkanie w bloku na Woli zakończył się dla najemcy groźbami, pobiciem i odcięciem wody. Stanisław Nawrocki, który poprosił wynajmujących o obniżkę opłaty, relacjonuje, że po zgłoszeniu sprawy na policję usłyszał, że funkcjonariusze „nic nie mogą zrobić”.
Zawodowo zajmuje się nieruchomościami, w sporze liczył na procedurę
Nawrocki, urodzony w 1999 roku, ma polskie obywatelstwo, choć pochodzi z Białorusi i mówi z wyraźnym wschodnim akcentem. W Polsce żyje od dziewięciu lat, a w Warszawie – od sześciu. Zawodowo prowadzi własną firmę działającą na rynku nieruchomości, dlatego konflikty między właścicielami i najemcami nie są dla niego nowością. Jak opowiada, w swojej pracy widział najemców zalegających z czynszem na kwoty rzędu 50 tys. zł, ale też właścicieli, którzy bez podstawy zatrzymywali kaucje w wysokości 20–30 tys. zł. Właśnie dlatego, gdy sam stał się stroną sporu o czynsz, chciał prowadzić go „wyłącznie na piśmie i zgodnie z procedurą”.
Groźby, uderzenie w twarz i odcięta woda
Mimo takiego podejścia spór przybrał, według relacji Nawrockiego, zupełnie inny obrót. Po jego prośbie o obniżkę czynszu wynajmujący mieli zagrozić, że będą „codziennie go nachodzić”, a sprawa skończyła się napaścią fizyczną i odcięciem dostępu do wody w wynajmowanym lokalu. Mężczyzna podkreśla, że z podobną sytuacją nie zetknął się nigdy wcześniej – ani we własnym życiu, ani w pracy zawodowej przy obsłudze klientów rynku nieruchomości.
Policja: nic się nie da zrobić
Poszkodowany zgłosił sprawę na policję, licząc na interwencję wobec użytej wobec niego przemocy i odcięcia mediów. Według jego relacji funkcjonariusze stwierdzili, że w tej sytuacji nic nie da się zrobić. Tymczasem polskie prawo wyraźnie zakazuje takich działań: zgodnie z art. 191 § 1a Kodeksu karnego, uporczywe stosowanie przemocy innego rodzaju – w tym odcięcie wody, gazu czy prądu w celu wymuszenia określonego zachowania lokatora – jest przestępstwem zagrożonym karą do 3 lat więzienia. Przepis ten wprowadzono w 2016 roku, by objąć ochroną najemców także przed pośrednimi formami nacisku, takimi jak odłączanie mediów czy blokowanie dostępu do lokalu.
W praktyce ściganie takich czynów bywa jednak rzadkością – postępowanie wymaga wniosku poszkodowanego, a sądy niekiedy uznają czyn za „znikomo szkodliwy społecznie”, co utrudnia skuteczne dochodzenie odpowiedzialności wynajmujących.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Warszawie.
Powiązane materiały
Napad w garażu na Woli. Trzej zatrzymani po porwaniu do lasu
W garażu podziemnym jednego z bloków na warszawskiej Woli dwaj napastnicy zaatakowali mężczyznę nożem i przedmiotem przypominającym broń, a następnie wywieźli go do lasu i żądali pieniędzy. Policja zatrzymała trzech podejrzanych w wieku 25, 47 i 51 lat, wspierana przez kontrterrorystów z Warszawy i Białegostoku.
Dwa wieżowce na Woli sprzedane za niemal 1,5 mld zł
Ghelamco sfinalizowało dwie transakcje, które przesądzą o ostatecznym kształcie Placu Europejskiego na warszawskiej Woli. Gotowy już wieżowiec The Bridge trafił do notowanej w Sztokholmie spółki Eastnine za 285 mln euro, a projekt sąsiedniego Chopin Tower kupił inny zagraniczny inwestor za 54,4 mln euro netto. Budowa drugiego budynku ma ruszyć w 2027 roku.
Lekarz Dawid K. z zarzutami w sprawie Szpitala Południowego
We wtorek 6 października prokuratorzy z Prokuratury Okręgowej w Warszawie przesłuchiwali przez wiele godzin lekarza i byłego radnego Dawida K., znanego z afery wokół Szpitala Południowego. Jak nieoficjalnie ustaliło Radio ZET, mężczyzna usłyszał zarzuty w jednym z prowadzonych postępowań. Potwierdził to jego pełnomocnik, mecenas Jacek Dubois, nie zdradzając jednak szczegółów z uwagi na tajemnicę śledztwa.