Co z podpisami pod referendum ws. Trzaskowskiego? UODO zbada sprawę
Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych zapowiedział, że z urzędu zbada, co stanie się z tysiącami podpisów i numerów PESEL zebranych pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Inicjator zbiórki, Maciej Wilk, nie przekazał dokumentów komisarzowi wyborczemu, więc nikt niezależny nie zweryfikował podanej przez niego liczby podpisów.
Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych zapowiedział, że z urzędu sprawdzi, co dzieje się z podpisami i numerami PESEL zebranymi pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Warszawy. Deklarację złożył po pytaniu europosła Koalicji Obywatelskiej o los danych osobowych tysięcy mieszkańców, które trafiły do rąk organizatorów zbiórki.
Zbiórka zakończyła się porażką 28 września
Inicjator wniosku, Maciej Wilk, podsumował akcję na konferencji prasowej w poniedziałek, 28 września. Podczas spotkania ustawił mur z pudełek, w których miały znajdować się formularze z podpisami mieszkańców. Jak podał, w ciągu 60 dni wolontariusze Stołecznej Operacji Referendalnej zebrali 111 tys. podpisów – to o ponad 20 tys. za mało wobec wymaganych około 132 tys. ważnych podpisów osób uprawnionych do głosowania w stolicy, co potwierdza portal portalsamorzadowy.pl.
Czytaj teżDworzec Gdański bez statusu zabytku. Decyzja konserwatoraNikt niezależny nie policzył podpisów
Wilk zapowiedział, że nie złoży zebranych dokumentów do komisarza wyborczego. Oznacza to, że żadna instytucja zewnętrzna nie zweryfikowała faktycznej liczby podpisów ani poprawności zawartych w nich danych osobowych – wszystkie informacje o wyniku zbiórki pochodzą wyłącznie od samego organizatora. Jak podaje tvp.info, akcję prowadziły grupy wolontariuszy działające pod szyldem SOR.
UODO zajmie się sprawą z urzędu
Na pytanie europosła KO o to, co stanie się z danymi osobowymi zgromadzonymi w formularzach – w tym z numerami PESEL osób, które poparły wniosek – prezes UODO odpowiedział, że zbada tę sprawę z urzędu. Oznacza to wszczęcie postępowania wyjaśniającego z inicjatywy samego urzędu, bez konieczności składania formalnej skargi przez osoby, których dane dotyczą.
Zbiórka bez wsparcia partii politycznych
Jak wynika z ustaleń portalsamorzadowy.pl, akcja zbierania podpisów prowadzona była, według samych organizatorów, jako oddolna inicjatywa obywatelska bez formalnego zaangażowania partii politycznych. Wilk przyznał, że zaskoczył go brak wsparcia ze strony Prawa i Sprawiedliwości. Mimo porażki referendum organizacja zmieniła nazwę i zapowiedziała dalszą działalność.
Źródła
Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Warszawie.
Powiązane materiały
Referendum w Warszawie nie odbędzie się. Zabrakło 21 tys. podpisów
Stołeczna Operacja Referendalna, kierowana przez Macieja Wilka, nie zebrała wystarczającej liczby podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Warszawy. Zamiast wymaganych 132 tys. podpisów uzbierano 111 tys. Rafał Trzaskowski odniósł się do zakończenia dwumiesięcznej zbiórki na portalu X.
Referendum ws. Trzaskowskiego nie odbędzie się. Zabrakło głosów
Maciej Wilk, inicjator referendum w sprawie odwołania prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, ogłosił w poniedziałek, 28 września, że zbiórka podpisów zakończyła się niepowodzeniem. Zebrano 111 tys. podpisów przy wymaganym progu ok. 132 tys. Referendum się nie odbędzie, a Wilk nie złoży dokumentów u komisarza wyborczego.
Protest w obronie dzików pod warszawskim ratuszem
W poniedziałek 28 września 2026 roku pod ratuszem w Warszawie zebrali się uczestnicy protestu „Dziki Zostają”, sprzeciwiającego się wrześniowej uchwale sejmiku Mazowsza dopuszczającej odstrzał dzików bez ustalonego limitu. Na miejscu doszło do kontrmanifestacji zwolenników odstrzału, zorganizowanej przez Ruch Narodowy.