Piątek, 2 października · Mazowsze

Piątek, 2 październikaMazowsze

KPN tłumaczy strzał w auto w Puszczy Kampinoskiej. Śledztwo trwa

Dzień po publikacji relacji poszkodowanej pary władze Kampinoskiego Parku Narodowego przedstawiły swoją wersję zdarzenia z 27 września, gdy strażnik parku oddał strzał w kierunku samochodu małżeństwa na terenie leśnictwa Zamczysko. Park twierdzi, że kierowca najpierw potrącił funkcjonariusza, para utrzymuje inaczej. Sprawę bada prokuratura rejonowa w Grodzisku Mazowieckim.

Władze Kampinoskiego Parku Narodowego przedstawiły swoją wersję zdarzenia z 27 września, gdy funkcjonariusz Straży Parku oddał strzał w stronę samochodu spacerowiczów. Oświadczenie opublikowano dzień po tym, jak sprawę jako pierwsza opisała “Wyborcza” — 29 września. Do zdarzenia doszło około godziny 13 w leśnictwie Zamczysko, na terenie zamkniętym dla ruchu pojazdów.

Park: kierowca najpierw potrącił strażnika

Z relacji parku wynika, że dwaj strażnicy patrolowali teren oznakowanym pojazdem służbowym, gdy natrafili na forda zaparkowanego w niedozwolonym miejscu. Kierowca i pasażerka, małżeństwo, wysiedli z auta, by iść na spacer, i odmówili okazania dokumentów. Według parku mężczyzna zignorował polecenia strażnika, a następnie gwałtownie ruszył samochodem w jego kierunku i potrącił go. Dopiero wtedy funkcjonariusz miał oddać strzał skierowany w dół, który uszkodził chłodnicę pojazdu. Park podkreślił, że strażnik ma wieloletnie doświadczenie oraz wymagane uprawnienia do noszenia broni, i złożył zawiadomienie o czynnej napaści na funkcjonariusza.

Czytaj teżMilik złamał przepisy przy policji. Sprawa trafi do sądu

Druga wersja: broń wyjęta podczas sprzeczki

Kobieta uczestnicząca w zdarzeniu przedstawia inny przebieg. Twierdzi, że to strażnik wyjął broń w trakcie konfliktu i próbował zepchnąć ich samochód do przydrożnego rowu, zanim doszło do strzału w chłodnicę. O pierwszej relacji tej sprawy pisaliśmy pod koniec września, gdy kobieta z Warszawy opisała, że uzbrojony strażnik zagroził jej i mężowi, a dziennikarka “Wyborczej” potwierdziła, że mężczyzna faktycznie jest pracownikiem Straży Parku.

Prokuratura bada zasadność użycia broni

Sprawę prowadzi Prokuratura Rejonowa w Grodzisku Mazowieckim, która ustala zarówno zachowanie kierowcy, jak i to, czy użycie broni przez strażnika było uzasadnione i przeprowadzone we właściwy sposób. Polskie przepisy pozwalają funkcjonariuszom straży parków narodowych sięgnąć po broń palną w ściśle określonych sytuacjach, gdy zachowanie kierującego pojazdem zagraża życiu lub zdrowiu — to właśnie ustalenie, czy taka sytuacja faktycznie miała miejsce, jest teraz przedmiotem śledztwa. Dochodzenie trwa, a ostateczny przebieg zdarzeń ma się wyjaśnić po zebraniu pełnego materiału dowodowego, w tym zeznań obu stron.

Źródła

Tekst opracowany z pomocą sztucznej inteligencji. Za publikację odpowiada Redakcja Co w Warszawie.

Więcej z działu Bezpieczeństwo

Cały dział
AI

Awaria kabla sparaliżowała pociągi na trasie Wileńska–Zielonka

AI

23-latka ze Słowacji uwięziona w hotelu w Wawrze. Cztery zarzuty

Hulajnoga 100 km/h na S8 w Warszawie. Policja szuka kierowcy

Wypadek autokaru z dziećmi pod Grodziskiem Mazowieckim

Najnowsze

Wszystkie

Tak wyglądałaby Warszawa bez wojny – wizje pasjonata architektury

Kultura
AI

Metro na Chrzanowie zmieni trasy 16 linii autobusów

Samorząd

Dwa wieżowce na Woli sprzedane za niemal 1,5 mld zł

Gospodarka

Lotnisko Chopina ma nową płytę postojową za 194 mln zł

Samorząd

Spór o ukraiński ośrodek weteranów na Obrzeżnej w Warszawie

Wydarzenia

Co z podpisami pod referendum ws. Trzaskowskiego? UODO zbada sprawę

Samorząd

Dworzec Gdański bez statusu zabytku. Decyzja konserwatora

Samorząd
AI

Nessa Barrett zagra w Klubie Stodoła w Warszawie

Kultura

Warszawa z lotu ptaka